pozytywna księga wpisów

znajomi

enola

moje pozaprzestrzenne wizje

czasem ogladam:]

kakasia

wciagasz melodii sztachy


dawne myśli moje zachowałam otóż właśnie tutaj .

Layout by Mekto for Layout4you




2007-12-18 20:25:43 >> Andaluzyjski pies

Podrap się po głowie, przejedź dłońmi po brodzie głaszczącym ruchem, zmarszcz brwi, ściągnij czoło w faliste linie, przygryź długopis, odgryzaj lakier z paznokci...każdy uzna, że zajmujesz się myśleniem. Brawo. Technika zewnętrzna myślenia opanowana, a co z prawdziwym- niewidocznym obliczem myślenia? Co o tym myślisz? O czym teraz myślisz? Myślałam, że się odezwiesz. Myślałem, że coś z tego będzie. Myśl przewodnia, myśl niekontrolowana, myśl życiowa, myśl złota, myśl przemyślana, myśl idioto! Weź to przemyśl!  Prowokacyjne, ciężkie analizy myśli doprowadzają do jakiegoś absolutnie irracjonalnego świata, a dręczy mnie to ostatnio. Tym razem nawet objaśnię , taki mały ukłon w stronę czytelników:) Siedząc na wykładzie/ćwiczeniach notuje, zapisuje, gryzę długopis i uzewnętrzniam wszystkie symptomy myślenia. Patrzysz na mnie i sądzisz, że słucham uważnie. A ja w środku wybucham od stu tysięcy myśli, których nie kontroluje. Odpływam z nimi, a moje ciało samo wykonuje ruchy niezbędne do sprawiania wrażenia zachowania adekwatnego do sytuacji. Z jednej strony MYŚLAMI jestem bardzo daleko, konkretnie od Moskwy do Indii przez Tybet do Pekinu, dalej przez Pacyfik, by skosztować w całości tej mojej wisienki na torcie- Ameryki Południowej, a na koniec Atlantykiem do domu wrócić i znów być myślami nie tu. Zaś z drugiej- MYŚL AMI o tym, żeby zorganizować objazd naukowy, poprawić angielski i hiszpański, nie zapomnieć niemieckiego, zdobyć pieniądze na te pomysły ambitne, zdać prawo jazdy, pływać lepiej i dalej, trenować coś więcej i  częściej, mobilizować się do nauki, chodzić regularniej na zajęcia, działać i być kreatywną, pamiętać o ludziach ważnych i nie zapominać, że po za nimi nikogo nie ma, zdrowo się odżywiać i nie jeść po 18, zasypiać wcześniej i szybciej, ale spać krócej, być bardziej tolerancyjną, nie przestawać się uśmiechać, nie tworzyć wokół siebie błony chłodu, nie zniechęcać siebie i innych do wielu spraw, nie czekać wiecznie na maila/sms’a, nie oczekiwać zbyt wiele od innych, poznawać nowych ludzi i nowe miejsca, zdobyć doświadczenie w tym moim śpiewaniu, nie wpadać nad to w wir imprez. MYŚL AMI, żeby być lepszą niż jesteś, po prostu i na opak. Pewnie przejaskrawiam kwestię, gdyż nie zagłębiam się nieustannie w analizy co muszę, co powinnam, a czego nie mogę. Sądzę, że najsłuszniej by było myśleć o tym częściej albo raczej skuteczniej. I tak właśnie zdarza mi się zadręczać samą siebie i błądzić MYŚLAMI po jakiś niewytłumaczalnych płaszczyznach i zataczać  pętle wokół tych dwóch różnych, a przecież podobnych, wyimaginowanych rzeczywistości:)

  Za dużo było jasności.

O chłopaku! Ale coś tu mi nie gra. Tak jest zawsze. Ja tu kombinuje, kontempluje, z wierzchu i od środka (ale z wierzchu nie widać, żekombinuję), a Ty nagle za każdym razem kiedy ja już jestem bliska skrystalizowaniu swoich myśli odwracasz się i idziesz sobie z kimś tam. Nieprawdopodobne, że ciągle się tak dzieje. Czasem mi się zdaje, że ten cały tłum składa się z przezroczystych postaci. Nie ma was, a już na pewno nie teraz. Teraz to ja jestem sama. I tylko docierają do mnie obrazy, które nie pozwalają zapomnieć, że ja przecież nigdy nie byłam sama. Nienawidzę tego czasu....a zdarza się on pewnie ze dwa razy w roku, kiedy to dociera do mnie ta wszystkich obecnych przezroczystość. Nie umiem się do tego przyzwyczaić, ciągle mnie to zabija. Znowu muszę sobie przekwalifikować wspomnienia i zamiary, znowu jakiś totalny burdel priorytetów, a wszystko spowodowane kilkomiesięcznym przewracaniem życia do góry nogami. A teraz to ja już nie wiem czy mam stać na nogach czy na rękach. Najchętniej bym zwyczajnie usiadła na dupie i powiedziała „pierdole”. Kto wciśnie reset? Chcę grać od nowa! Chcę zbuforować wszystkie moje pomysły, marzenia, światopoglądy od nowa! Ratunku, nie obczajam tego programu, w którym się znalazłam, co gorsza nie mam do niego kodeków! To już nie idzie o to, że ja sobie coś po raz kolejny uświadomiłam za późno. Sama już nie wiem.

Eeeeej, każdy sobie z tym radzi. A ja wiecznie zapętlam się w tej kwestii. Bo to przecież nikt inny tylko ja własnoręcznie zaciskam sobie tę pętlę na szyi. Kurwa jakiś werteizm mnie dopadł. Pękają na pół zorze, słodki Boże! Ty wiesz, że nie mam dokąd już stąd spierdlać.

Głucha na pieśni czar.
skomentuj (5)




2007-01-14 17:31:49 >> bang bang

zaniedbałam. Trudno nadrobić. Nie dziś i nie jutro.
potem opowiem. Szkoda by nie opisać tych miesięcy, warto umieścić takie wspomnienia. Napisałabym "cierpliwości", ale nie bede zwarcać się do szerokiej publiczności, gdyż takowa nie istnieje.

my baby shot me down.
skomentuj (5)




2006-04-23 20:50:39 >> Tohuwabohu.

Jeszcze nie wiem czy będę płakać. Narazie nadal się uśmiecham.

bylekto$.

skomentuj (4)




2006-01-07 19:20:32 >> the message coming from my eyes

Cóż. Śmiechem zabijam wszystkie te mroczne zmory przyszłości. Robie uniki niczym ten ślepy, co gówno widzi, więc go ptaki nie osrały. -Zwracam się z prośbą o wybaczenie za te wszelakie kolkwialne porównania. Prośba jest po to by ostudzić salwy obużenia moich "ciotek kulturalnych" (no, no...prosze, prosze! coś tam jednak wie...poczytała) Otóż, drogie dzieci toczyć będe ten monolog dalej. Śmieje się, śmieje, śmieje,a oni na mnie łypią, łypią! moje ziomy się ze mną śmieją, śmieją. A inni łypią i kręcą rękoma młynka, kręcą, kręcą. Schluss z gombrowiczowaniem, szlus i szlus! :D fakt, że łypią.
no, a czasem jestem jak kolorowy ptak, patrzę w dół na góry.
Narzekać nie będe, a niech łypią sobie,że się uśmiecham za często. Czy Mutti Teresa w tym roku też mi powie " życzę Ci, abyś się trochę uspokoiła i popracowała, a nie ciągle się śmiała"...HA HA HA! Wybacz, kochana, mimo szczerych chęci nie umiem:] ale wiesz co? jakoś mnie uśmiech w wargi nie uwiera. A ona to czyta i myśli: " śmiej się, śmiej... a wiosenne, słoneczne dni staną się symbolem Twojego nieszczęścia " i tak sobie myśli, ale nic nie powie. Chociaż sądzę, że ona to by bez metafor sobie pomyślała:)
To już słowa przeszłości i słowa Mutti Teresy to też już przeszłość...nie powiedziała mi nic interesującego, by się tym podzielić.
Za to mam za sobą piękne chwile... jakbym miała określić swoje uczucia obrazem to byłaby to romantyczna pocztówka z nad morza. Zachód słońca rzucający ciepły pomarańczowo-różowy blask na spokojne, drgające fale. Tak...drżące fale. A na pierwszym planie ciemne postaci młodej pary, kontrastujące z otaczającym ich światłem wyłącznie z powodów technicznych:]
Może troche wyidalizowałam swój nastrój;) może i ja powinnam sobie ustawić na wyświetlaczu komórki napis "znajdę". Wówczas byłaby szansa, że w to uwierze, a autosugestia może wiele uczynić. Problemem mogło by się okazac, gdybym znalść nie chciała...prawdopodobnie nie szukam, gdyż tego zwyczajnie nie potrzebuję. Bo po co? racjonalne argumenty nie przekonują racjonalnie myślącego człowieka. No, ale ja z racjonalizmem mam niewiele wspólnego. Damn!! UPSiiii:) hmm, to już nie wiem czy szukam nieskutecznie czy wcale nie chcę znaleść:P
Zmieniając wymiar monologu to czuję się bardziej legalna:D teraz jestem absolutnie legalną blondynką:) Może nie absolutnie, ale bardziej, niż tydzień temu...Co nie zmienia faktu oczywiście, że nadal nie spoważniałam.uuufff! Na szczęście! Ani troche tego nie pragnę, nie chcę wydorośleć.
Stanowczo przynudzam, ale jeszcze chwilunia momento.
Coś mi się w tym wszystkim nie podoba, wiesz? Nienawidzę rozsiewania wszechobecnego mroku. Najepszą na to radą jest wycieczka do Afryki, dla ludzi z większa wyobrażnią wystarczy "Heban". Mamy do wyboru tyle kolorów, a wszyscy wokół wybierają sobie jeden-czarny. Bezsensu...Ludzie, dajta spokój, po co tak dramatyzować?
Kończe swą górnolotna jak zwykle wypowiedź z racji tego, że i tak nikt nie komentuje do tematu [ zasada: jak się nie rozumie to się kpi]
Choć, podkreślic muszę, iz nie tworzę dla poklasku! jestem niczym Herbert, który w czasach socrealizmu pisał dla siebie, "do szuflady". HAhaHAhaHAhaHAha:D aha, to notka z dydykacją! dla mojego Hacha:*
idę na szaloną jazdę:D Maciuś.alles.gutes.lov.ya.!.:*.
skomentuj (11)




2005-10-23 17:36:13 >> światło przeciwmgielne

nie nie rozświtla kłębów udręczonych myśli, które zasłaniają właściwą ścieżkę. Przepraszam.
skomentuj (21)




2005-09-25 18:49:09 >> and all the lights that lead us there are blinding

a oto i bajka:
Usiadła na ostrzu żyletki, przecinającej przestrzeń. Zmęczenie sprawiło, że zamknęła oczy. Może także zmęczenie spowodowało, że jej myśli popłynęły w tą przestrzeń za nią. Myśl przemykała przez wizualizowane obrazy rozkoszy i zatrzymywała się jak pociąg na stacjach. Krajobraz przesuwał się- nie hronologicznie lecz hierarchicznie. Właściwie to nie wiedziała tego w owej chwili. Widik był piękny choć dziwny.
Huśtawka lekko kołysząca się, skrzypiała melodyjnie, jak łódka obijająca się keje. Każy liść na drzewie poruszał się, delikatnie szumiąc niczym tajemnicza dżungla w małym domku. Zapach wyimaginowany przez wyobraźnie był tak mocny, że odrazu wiedziała,iż jest to woń tendncyjnego transu. W szklanej wizji ujrzała krople rozbijające się o bruk średniowiecznego mostu...
Myśl się stłukła i rozsypała po obu stronach przestrzeni. Podniosła powieki i spojrzała przed siebie. Nie widziała horyzontu. To właśnie obudziło w niej strach. Lęk pokierował jej oczy jeszcze raz w przestrzeń niedokonaną. I zrozumiała. Stała tam przezroczysta kopuła, a w niej urzeczywistnione słowa, które zawsze przysparzały cierpień. Wzdrugnęła się. Łzy spłynęły po jej policzkach i automatycznie spojrzała w bezkes nad sobą. Ostrze żyletki zdawało się być normą, więc rozprostowała swe ciało. Leżała tak niby beztroski człowiek sierpniową nocą, obserwujący niebo. Jednak nią ogarnęła całkowita pustka. MOże była w niej odrobina wstydu, może nie. Ostatni raz odwróciła się za siebie. Na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Wzięła głęboki oddech i zskoczyła z ostrza żyletki leccąc w bezdenną przepaść...

'to mój sen, mój koszmar'
skomentuj (8)




2005-09-21 19:47:15 >> Wonderwall

Jak opisać te obrazy spod mych powiek?


skomentuj (3)